Thursday, 22 July 2010

Day 5 ( the morning )


A small forgotten boat at the beach close to Ballyconnelly village, western Connemara.


A story behind: After breakfast we hit the road. Drove south, crossed the Roundstone bog plane ( Roundstone bog is a unique low-lying flat blanket grass, streams, marshlands and lake complex, rich in plants, but with no trees ).
Soon we arrived at a small picturesque village of Roundstone. The main street was lined with bars, pubs, cafes. Very few tourists. A small port with fishermen´s boats and famous hookers.

From Rounstone we turned west along the narrow sea-side road. From time to time we were able to catch a glimpse of strips of small sandy beaches with a Greece-like turquoise color water.

10 comments:

adria said...

Wybacz dociekliwosc i sceptycyzm, ale czy 'polepszanie' nieba nie odbilo sie za bardzo na czerwieni lodki? Oczywiscie zakladam, ze absolutnie nic nie poprawiales, ale tak dla pewnosci wolalam zapytac ;)

Maciek said...

@Adria: Masz rację. Coś się stało z tym zdjęciem....ale poprawię i się polepszę...
Niestety, nie jestem miłośnikiem "nie-poprawianych" zdjęć."Nie-poprawiane" zdjęcia są w większości domowych albumów i na Naszej Klasie.
.
Jestem szczerym zwolennikiem poprawianych zdjęć, gdyż szanuję czytelników bloga i chcę wydobyć piękno natury w najlepszy sposób.
Dziękuję za komentarz i zapraszam częściej na blog.

adria said...

Ja mam zawsze gleboki dylemat natury niemal filozoficznej - poprawiac czy nie poprawiac? ;) Jestem w zasadzie za, ale moj TZ nie. Przyznam jednak, ze jego argumenty o autentyzmie i warsztacie pobudzaja do reflekcji. Latwo tez nieraz po prostu 'przedobrzyc' lub... nie zmienic niemal nic w obawie nieszczesnego 'przedobrzenia'.
Kiedy ogladam Twoje zdjecia odnosze nieraz takie wlasnie wrazenie - ze miejsce i tak bylo piekne, ze zdjecie na pewno nie wymagało obróbki :) Czesto zagladam na Wasze blogi, ale mam nature czepialska wiec lepiej zebym nie pisala za wiele ;)
PS. Jesli sadzisz, ze na Naszej Klasie nie ma przerabianych zdjec to uwierz mi, ze bardzo sie mylisz ;)

Maciek said...

Adria: poprawiać czy nie poprawiać, to rzeczywiście sprawa bardzo indywidualna.
Problem jest inny: aparat nie umie odzwierciedlić rzeczywistości, którą widzi nasze oko. Jest po prostu głupi i prosty. Oko+mózg widzą piękno, które aparat nie jest w stanie odzwierciedlić.
Dlatego tak jak używamy obiektywu, martcy aparatu...tak samo używamy filtrów, lekkiej poprawki w software, ostawienia ostrości, poziomu i balansu bieli.

Nikt nie chce oglądać zdjęć przepalonych, nieostrych, krzywych. Wstawianie takich zdjęć do netu to po prostu brak szacunku dla czytelników.

leloop said...

ooo ..., znalazła się "moja" łódka :)
wtrącając się do dyskusji, obydwie strony maja racje moim zdaniem, choć nie zapominajmy, ze kiedyś fotografowie nie dysponowali taką techniką a robili zdjęcia powalające na kolana :)
ja nie poprawiam z czystego lenistwa i z braku czasu, jedynie tyle co oferuje Picasa w zakładce "najprostsze retusze", staram się po prostu wstawiać te "najlepsze" zdjęcia. oczywiscie daleko im do Mackowych ale tez nie uważam ich za najgorsze ;)

Maciek said...

@Leloop: Ja nie poprawiam swoich zdjec, a takze jak Ty je jedynie retuszuje: ostrosc, balans bieli, poziom. Nie doklejam nieba, nie wklejam slonca, nie wklejam lodek.
Po prostu doprowadzam zdjecie pezjazowe do STANDARDOW zdjecia pejzazowego. Staram sie trzymac ZASAD.
.
Jest latwy test dla sprawdzenia czy czyjes zdjecie miesci sie w STANDARDACH techniki zdjeciowej. Wystarczy wstawic swoje zdjecie na jedno z profesjonalnych forum fotograficznych, gdzie moderadorzy ( zwykle profesjonalni fotofrafowie ) oceniaja zdjecie czy trzyma sie ono ZASAD. ( onephoto, plfoto, obiektywni.pl ).
.
PS.Leloop: robisz naprawde fajne zdjecia. Bywam na Twoim blogu. Tylko dlaczego tak malo zdjec wstawiasz? Prosze o wiecej.

adria said...

@Maciek, problem polega na tym, ze nie wiem/pamietam jak widzialo oko w momencie zrobienia zdjecia. Potrafisz tak? Rozumiem, ze usilujesz skorygowac ulomnosc aparatu, ale skad wiesz czy robisz to wlasciwie, ze to wlasciwy kierunek? :)
Zgadzam sie z tym, ze mozg i tak koryguje to co widzi oko (np. nie zauwazamy kabli na tle pieknego pejzarzu), ale to mechanizm nieuswiadomiony, Ty robisz to intencjonalnie.
Co to watku o standardach i forach zdjeciowych to pozwol, ze sie nie zgodze, w calej rosciaglosci i generalnie.
@leloop, a gdybys mial wiecej czasu, zainstnalowalbys PS? ;)

Maciek said...

@Adria: Chyba oby dwoje mamy racje i ...nikt nie ma racji, gdyz jak slusznie napisalas, jest to sprawa subiektywna i zadnej ocenie nie moze to podlegac.
Co do ZASAD fotografii pejzazowej, ktorymi sie kieruje: sa to zasady, ktorymi kieruje sie czolowka i 90% fotografow. Oczywiscie nic to nie znaczy, a zasady sa po to by je lamac, gdyz tylko wtedy mozliwy jest postep. Pozdrawiam bardzo serdecznie z Azorow.

leloop said...

Maćku, dziękuję
miło mi, ze się podobają :)
rzeczywiście dyskusja mogłaby się ciągnąć w nieskończoność, każde z nas ma swoja słuszną racje :)
mnie nawet przez myśl nie przeszło, ze mógłbyś Maćku dodawać coś do swoich zdjęć w celu "poprawienia rzeczywistości" jednak w korekcji idziesz dalej niż ja. ja zadowalam się jednym czy dwoma kilknieciami, Ty trochę nad zdjęciem pracujesz. to nie jest zarzut, każde z nas ma inne intencje.
ja jedynie staram się zbliżyć to co "zobaczył" aparat do tego co zapamiętało moje oko, taka migawka z mojego życia, kołacze mi się pod czaszka jakieś tam poczucie estetyki, stad pewnie to.
Twoje zdjęcia są bardzo malarskie, nasycone kolorami, mocno pobudzające wyobraźnię a wydobycie takich smaczków jak np. "dymy na wodzie" jeszcze to pobudza :) dlatego bardzo lubię je oglądać, zresztą zdjęcia Agnieszki tez :)
Adrio,
PS absolutnie do niczego nie jest mi potrzebny, do "obróbki" zdjęć Picasa mi absolutnie wystarcza a gdy chce się pobawić to możliwości Paint.neta i tak przekraczają moje potrzeby. robię zdjęcia dla siebie, nie mam w tym względzie, żadnych ambicji. zresztą uważam, ze zdecydowaną większość pracy załatwia za mnie średniej klasy aparat. to nie kokieteria, znam swoje możliwości, aparatem bawię się od nieomalże 30 lat .

Agnieszka said...

Widzę, ze ciekawa dyskusja się rozwinęła. Ja mam do tego zdjęcia zupełnie inny zarzut niż Adria. Kolory moim zdaniem są OK, natomiast Maciek wypróbowywał nową technikę ostrzenia i ona jest bardzo fajna i prosta, ale nie nadaje się moim zadniem zupełnie do szeroko pojętych "liści".

A co do filozofii fotografii. IMHO liczy się tylko końcowy efekt estetyczny. A czy dochodzimy do niego metodami Ansel'a Adams'a czy Marc'a Adamusa nie ma dla mnie najmniejszego znaczenia.

Dlatego chyba najbardziej lubię fotografię kulinarną, bo tam sama od początku do końca mogę stworzyc rzeczywistośc. ;) Co nie do końca jest możliwe przy fotkach architektury czy pejzażu. Mamy już zastaną rzeczywistośc w dodatku w określonych przestrzennych zależnościach.

Kolory to też ciekawa kwestia. Na 99% polskich portali fotograficznych główna krytyka to saturacja. Ceni się zdjęcia czarno-białe i szaro-bure. Nie wiem czy to taka wrażliwośc estetyczna czy wpływ polskiego krajobrazu przez pokaźną częśc roku.Międzynarodowe portale już nie mają tej specyfiki..