Thursday, 4 March 2010

A star and water lines




A story behind: I arrived at the right time. It was late afternoon - the time the surfers started coming out of the water. I had plenty of time to prepare my gear, put the tripod and wait. Sometimes it seems it takes hours to get the right light. So you wait and wait. And then it happens. Out of the blue the things start rushing up. The light gets gorgeous and the moment the sun passes the horizon line is very short.
The Mosteiros beach is very diverse: sand, rocks, curved beach line, many different light angles. Here one can learn discipline and patience.


Location: Azores Islands, Mosteiros village, Portugal

Gear: Nikon D80, Tamron 28-75 mm, tripod, remote control, rubber boots, camera case, NDG 0.6 hard Tiffen.

Post-processing: RAW to Tiff, white balance, sharp, channel mixer.

Aperture: f/32

Focal Length: 28 mm

ISO: 100

Date Taken: Feb 26th, 2010, 18:35


Maciek.

3 comments:

Mamsan said...

Zagladam do Ciebie od dluzszego juz czasu... Masz wiele pieknych zdjec, prawdziwa uczta dla oka...! Pozdrawiam serdecznie. M

piotr said...

hehe, widzę, że wróciłeś do swych ukochanych(?) atlantyckich pejzaży. Gdybym tak uznał za trafne stwierdzenie Picassa, iż "każdy fotograf chciałby być malarzem" to Ty zapewne ścigałbyś mistrzostwo zachodów słońca płócien Claude'a Lorrain'a. Szkoda tylko, że nie ma już tych wszystkich przepięknych żaglowców. Zacumowały na wieczność na popękanych płótnach Francuza...
pozdrawiam

Maciek said...

@Mamsan: Dziękuje za odwiedziny i zapraszam czesciej! Pozdrowienia.

@Piort: rzeczywiscie, zachody slonca wychodza mi coraz lepiej. A to chyba dlatego ze mieszkam w nadmorskim kraju, ktory zwrocony jest na zachod...
Dziękuje za odwiedziny, mile slowa i pozdrawiam polnocno-zachodnia Europę.